Theo przestał się ruszać. Powoli wstał, spoglądając na nich chłodnym, przenikliwym wzrokiem.
– Wytłumacz się. Co się dzieje między tobą a Melody? – Edward uderzył w stół, pytając głośnym, gniewnym głosem.
Benson zacisnął pięści, wyglądając na wściekłego, jakby był gotów go rozerwać.
– Nic się nie dzieje – odparł spokojnie Theo.
Edward znał Theo wystarczająco dobrze, by wiedzieć, że nie jest typem






