Sharon
Gdy tylko Brett wyszedł, spojrzałam na Franka. Wyglądał nieco lepiej niż wcześniej. Jego oddech nie był już tak rzężący. Rany wydawały się zabliźniać nieco szybciej.
Wskazałam na małą kałużę wody obok niego i zamigałam: „Pij”.
Frank zamrugał, po czym skinął głową. Pochylił się niezdarnie i zlizywał wodę z kamiennej podłogi. W chwili, gdy się poruszył, łańcuchy wokół jego nadgarstków zgrzytn






