Perspektywa Izzy.
Schylam głowę, podaję mu swoje imię i mówię, z której Watahy pochodzę. „Witamy w Watasze Czerwonego Świtu, Izzy” – wita mnie. Podnoszę na niego wzrok i widzę ogromny uśmiech na jego twarzy.
Mówi mi, że mój eskort zostawił otwarte połączenie umysłowe i usłyszał moją uwagę. A uśmiech na jego twarzy staje się jeszcze większy. Dwóch mężczyzn, którzy zaprowadzili mnie do Domu Watahy,






