Z perspektywy Alfy Daxa.
Zanim Maleah zdążyła zapukać, drzwi otworzyła jej matka, a Alfa Bradley warknął, gdy tylko jego wzrok napotkał mój. – Maleah, co tu robi Alfa Dax? Zaprosiliśmy cię na lunch, nie kazaliśmy ci przychodzić z osobą towarzyszącą – powiedziała jej matka. – W takim razie nie będziecie mieli problemu, jeśli sobie pójdę. Albo Alfa Dax dołączy do nas na lunch, albo ty i Alfa Bradley






