Z perspektywy Kaya
Budzę się rano w pustym łóżku. Słyszę szum prysznica i wiem, że Mack jest w łazience.
Wkładam szorty, schodzę na dół do kuchni i nalewam sobie filiżankę kawy, po czym zaczynam szukać naszej Przeznaczonej. Zastaję ją na tylnej werandzie z teczką na kolanach, a Levi ma przed sobą laptopa i prawdopodobnie przegląda jakieś raporty z patroli granicznych.
Całuję Maleah w czubek głowy,






