POV Elary
Zimowe słońce kąpało nasz pustynny dom w złotym świetle, gdy Juno i Sybil pomagały mi przygotować się do ceremonii naznaczenia. Mimo moich próśb o prostotę, przekształciły pokój gościnny w prowizoryczny apartament dla panny młodej.
— Nie ruszaj się — powiedziała Sybil, ostrożnie poprawiając mi włosy. — Chcemy, żeby wszystko było idealne.
Przyglądałam się jej w lustrze, zdumiona przemianą






