POV Elary
— Alfo Vanderze, Luno Elaro — zawołała Juno, idąc ku nam kołyszącym krokiem, z ciążowym brzuchem wysuniętym do przodu. — Dzieci przygotowały dla was coś specjalnego.
Vander uniósł brew. — Niespodziankę?
Juno skinęła głową, a w jej oczach błysnęły psotne ogniki. — Potraktujcie to jako mój prezent ślubny dla was obojga.
Gestem wskazała na przeciwległy brzeg jeziora, gdzie zebrało się kilko






