– Jane, uważaj na tego gościa. Też jestem mężczyzną i jeśli on zrobi coś niestosownego... – Levi spojrzał na mnie z troską, wypowiadając każde słowo z wyraźną ostrożnością.
Pokręciłam głową. – Wszystko w porządku. Ufam Ericowi. On mi nic nie zrobi.
Levi westchnął z irytacją i przycisnął palce do skroni. – No cóż, tak czy inaczej, będę wpadał, kiedy tylko będę mógł. Jakby coś się działo, dzwoń do






