Na twarzy Jeremiasza przemknął cień podekscytowania, ale szybko go stłumił.
Ochrząknął, wymusił ciepły uśmiech i zapytał: – Gdzie są te dwie osoby, które z tobą były przed chwilą?
Zeke uśmiechnął się szyderczo, kręcąc głową. – Nie mam pojęcia. Może poszły coś kupić.
Elsa wyciągnęła rękę, żeby dotknąć głowy Zeke'a, ale on sprawnie jej uniknął, zostawiając jej dłoń niezręcznie zawieszoną w powiet






