Kilka dni minęło, odkąd Kira ostatni raz rozmawiała z Rhysem. Jakby zapadł się pod ziemię, ale od czasu do czasu dawał znać, żeby sprawdzić, jak się czuje. Dziewczynki oczywiście za nim tęskniły, a i jej gdzieś w głębi duszy brakowało go trochę.
Poranne mdłości były nieznośnie uciążliwe, aż w końcu Kira musiała sięgnąć po leki przeciwwymiotne, a także umówić się na wizytę u ginekologa-położnika.






