Kira nie spała od świtu, dręczona skurczami Braxtona Hicksa, zwiastunami zbliżającego się porodu. Wiedziała, że to już niedługo, bo zostało jej tylko kilka tygodni. Wkrótce miał pojawić się ich mały synek, wnosząc radosny gwar w ich domowe życie.
Kirę ogarnęło istne szaleństwo wicia gniazda. Bez przerwy sprzątała, organizowała i porządkowała wszystko w domu. Chciała, żeby wszystko było idealne. J






