Ava
Było tuż po drugiej w nocy, kiedy pielęgniarka weszła, by delikatnie poinformować nas, że godziny odwiedzin się skończyły. Chris i ja trwaliśmy w milczącej czujności przy łóżku Degasa od wielu godzin, żadne z nas nie chciało opuścić kruchego Starszego – ale żadne z nas nie było też w stanie ze sobą rozmawiać.
– Rozumiem – powiedział Chris, wstając sztywno z krzesła. Jego smoking był pognieci






