Po długim pocałunku Stanley Batton przyparł ją do siedzenia i psotnie ugryzł w płatek ucha. – Powiedz mi... Tęskniłaś za mną? Hmm?
Gdyby powiedziała, że wcale za nim nie tęskniła, byłoby to bezczelnym kłamstwem.
Xyla Quest zgodnie z prawdą skinęła głową.
– Która część ciebie za mną tęskni?
– Moje serce.
– Stanley Batton!
Twarz Xyli robiła się coraz czerwieńsza. Jasny rumieniec oblał jej policzki,






