(Perspektywa Lily)
– Wstawaj, ślicznotko – powiedział James, wchodząc do sypialni i otwierając żaluzje, zalewając pokój słońcem.
Jęknęłam i zakryłam twarz poduszką. – Jeszcze dziesięć minut.
James delikatnie odciągnął ode mnie poduszkę, za co obdarzyłam go cichym warknięciem.
Cofnijmy się na chwilę. Normalnie jestem rannym ptaszkiem. Nawet nie zawracam sobie głowy ustawianiem budzika przez większo






