(Perspektywa Brady’ego)
Ku mojemu zaskoczeniu, po tym jak poprosiłem Charlotte, żeby wróciła ze mną do mojej watahy, nie odezwała się ani słowem. Zamiast tego owinęła się prześcieradłem, złapała za telefon i pobiegła do łazienki.
Na początku byłem niemal pewien, że dzwoni do kogoś, żeby mnie zamknęli w psychiatryku. Co, szczerze mówiąc, mogło być bardzo rozsądną reakcją.
Jednak zamiast dzwonić do






