Eleanor Gomez skrzywiła się z bólu, unosząc dłoń, by dotknąć pulsującego policzka. Ból był silny, niemal nie do zniesienia.
W duchu dziękowała losowi, że upadła dopiero po skorzystaniu z toalety. Gdyby przewróciła się podczas podciągania spodni, byłaby skrajnie zawstydzona, jakby straciła całą swoją godność.
– Nic mi nie jest, muszę po prostu przez chwilę poleżeć.
Nie była aż tak krucha, a upadek






