– Oszust, oszust!
Na widok dokładnej godziny publikacji wiadomości, twarz Antheeny spochmurniała i ze złością rzuciła telefon na podłogę.
Z hukiem telefon roztrzaskał się, a jego części rozleciały się po kątach sypialni.
Antheena leżała na łóżku, drżąc z gniewu.
W tej chwili była w domu, w ciąży i czekała na poród. Ben myślał, że jej mąż pracuje poza domem, by zarobić pieniądze, ale kto mógł przyp






