Pośród opadów śniegu i gęstej mgły Dalton uważnie obserwował Wynter. W jego ciemnych źrenicach lśnił chłód.
Płatki śniegu osiadały na jego ramionach, lecz jego postawa pozostawała niezachwiana. Chaos wokół niego nie mącił jego wrodzonej gracji. Zamiast tego za jego plecami wirowała niezliczona ilość duchów.
Ciśnienie groziło zapadnięciem się całej formacji.
Leo wyczuł jego zamiar. Właśnie gdy miał






