

Autor: iiiiiiris
Dla Dantego Thorne’a kobiety są jak smaki lodów – stworzone, by ich skosztować, a potem o nich zapomnieć. Jako trzydziestoletnia „bestia w łóżku”, żyje według surowych zasad: żadnych powtórek, żadnych uczuć i nigdy nie zwalniać tempa. Pragnie tego, co dzikie, intensywne i zakazane. Jednak jego świat kontrolowanego chaosu wkrótce legnie w gruzach za sprawą dziewczyny, którą niegdyś uważał jedynie za cień. Elara, siedemnastoletnia siostra jego najlepszego przyjaciela Juliana, od lat skrywa palący sekret. Dla niej Dante nie jest figurą starszego brata – jest drapieżnikiem, w którego sidła pragnie wpaść. Kiedy zakrada się do rozświetlonego neonami klubu, by świętować nadchodzące osiemnaste urodziny, przypadkowe spotkanie prowadzi do elektryzującego pocałunku, który wznieca ogień niemożliwy do ugaszenia. Julian ostrzegał Dantego: „Ręce precz od mojej siostry”. Jednak gdy napięcie między zimnym playboyem a niewinną, lecz buntowniczą dziewczyną sięga punktu krytycznego, Dante zaczyna łamać własne zasady. Zaczyna pragnąć czegoś więcej niż tylko jej ciała; pragnie jedynej dziewczyny, której tknąć mu nie wolno. Czy Dante zdoła utrzymać swój mur obojętności, czy też ta niewinna pokusa okaże się jedynym smakiem, z którego nigdy nie zdoła zrezygnować? Co się stanie, gdy łowca w końcu spotka jedyną ofiarę, która potrafi dotrzymać mu kroku?
– Ach! Pchnij głębiej, Dante! – krzyknęła blondynka, będąc blisko szczytowania. Dante wbił się wtedy głębiej i kontynuował penetrację jej odbytu.
Blondynka niemal rwała czerwoną pościel z powodu niekończącej się przyjemności, jaką dawał jej Dante.
Sposób, w jaki pogrążał w niej swój członek, sprawiał, że niemal zesikała się w prześcieradło.
Jednym ostatnim pchnięciem wytrysnął swoje soki w jej odbyt.
Dla niego seks analny wciąż był jednym z najdzikszych doświadczeń, jakich może zaznać mężczyzna. Wytarł swój trzon mokrymi chusteczkami leżącymi na stole.
– To było coś więcej niż świetne, kochanie – powiedziała blondynka.
Dante spojrzał na nią. – Tak. Ale nie zamierzam tego z tobą powtarzać – oświadczył, co zaskoczyło kobietę.
– A-ale mówiłeś, że jestem dobra…
– Nie wtedy, gdy szorujesz zębami o mojego kutasa, kiedy mi robisz loda – przerwał jej i wstał.
Podniósł swoje ubrania rozrzucone na podłodze i zaczął je wkładać. Kobieta była dobra, doszedł w jej ustach nawet wielokrotnie, po prostu skłamał, że nienawidzi, gdy jej zęby drapią skórę jego członka.
Prawda była taka, że nie sypia z tą samą kobietą dwa razy. W końcu jest Dante Thorne’em. Znany łóżkowy potwór, który pieprzy każdą kobietę, jaką zechce, nawet jeśli jest od niego starsza – pod warunkiem, że nadąża za jego tempem.
– Dante, skarbie. Świetnie się bawiliśmy…
– Słuchaj, Kaia…
– Jestem Ky! – wykrztusiła kobieta, piorunując go wzrokiem.
– Kaia czy Ky, nie obchodzi mnie to. Nie jestem w stanie zapamiętać każdej kobiety, którą przelecę. Znasz mnie – zapiął koszulę polo, po czym spojrzał na dziewczynę. – Codziennie zmieniam smaki.
Blondynka imieniem Kaia stanęła przed nim. – Nie! Nie możesz mi tego zrobić! Powiedziałeś, że jestem… – kobieta nie dokończyła, bo Dante zaśmiał się diabolicznie.
Spojrzał na nią tak, że cofnęła się o krok. – Nienawidzę się powtarzać – powiedział chłodno. Kobieta nie odpowiedziała, a Dante opuścił pokój.
GDY DANTE szedł w stronę hotelowego parkingu, zerknął na zegarek; była już trzecia nad ranem. Wyglądało na to, że sesja z tą blondynką trwała trzy godziny.
Pokręcił głową i zatrzymał się przed swoim czarnym Mercedesem. Wsiadł do środka i pojechał do klubu, by znaleźć kolejną kobietę do pieprzenia.
Wracał do domu tylko wtedy, gdy był już naprawdę zmęczony.
Zaparkował przed klubem i oddał kluczyki parkingowemu. Był jeszcze przy wejściu, gdy podeszła do niego kobieta w czarnej, obcisłej sukience. Minęło zaledwie kilka sekund, a już obściskiwali się w kącie.
Kobieta przejęła inicjatywę, co Dante uznał za podniecające. Sposób, w jaki jej język wirował w jego ustach, zdawał się go nakręcać.
Chwycił ją za tyłek i zaniósł na górę, nie zważając na ludzi, którzy im się przyglądali.
To był w końcu Dante Thorne; ludzie zawsze robili mu przejście. Nikt nie odważyłby się przerwać jego igraszek. Gdyby ktoś to zrobił, byłby martwy.
Kobieta nie przestawała go całować, aż dotarli do pokoju VIP. Dante rzucił ją na łóżko. Kobieta zaśmiała się kokieteryjnie.
Dante rzucił się na nią i brutalnie zawładnął jej ustami. Kobieta nie mogła powstrzymać jęków. Próbowała dotrzymać mu tempa, ale jej się nie udało, dlatego Dante przestał i spojrzał na nią.
– Przykro mi, nie jesteś dobra – powiedział i wstał.
Kobieta zmarszczyła brwi. – Co? Dopiero zaczynamy, a ty jesteś zbyt szybki…
– Właśnie o to chodzi. Jestem tak szybki, że nawet nie potrafisz mi dorównać. Nienawidzę tego. Wyjdź natychmiast – powiedział, wskazując na drzwi.
Kobieta fuknęła. – Poważnie? Przyciągnąłeś mnie tutaj…
– Bo myślałem, że mi podołasz. Ale się myliłem.
– Możemy spróbować jeszcze raz. Obiecuję, że… – kobieta nie dokończyła, bo Dante zaśmiał się pod nosem.
– Nie daję drugich szans. Wyjdź, zanim sam cię stąd wywlokę – oznajmił.
Kobieta jednak nie usłuchała i zaczęła zdejmować ubranie, co sprawiło, że zmarszczył czoło.
Przygryzła dolną wargę, próbując go uwieść. Kiedy zdjęła już wszystko, położyła się na łóżku, nie spuszczając z niego wzroku, i zaczęła dotykać swojego ciała.
Dante rzucił okiem na jej krągłości. Kobieta miała duże piersi i ładną figurę. Jednak fakt, że nie potrafiła nadążyć za jego gwałtownymi ruchami, był dla niego kompletnym rozczarowaniem.
– Nawet o tym nie myśl – powiedział, pocierając nasadę nosa. – Nie przelecę cię, nawet jeśli zaczniesz się masturbować – dodał i już miał się odwrócić, gdy kobieta zawołała go po imieniu.
– Pewnego dnia spotkasz kobietę, która wyrzuci cię jak śmiecia! – wykrzyknęła, co wywołało u niego tylko uśmiech.
– Doprawdy? Nie sądzę! – rzucił chłodno i wyszedł.
Dante kręcił głową z niedowierzaniem, schodząc po schodach. Dlaczego zawsze trafia na zdesperowane kobiety? Chciał po prostu radosnego życia seksualnego, ale niektóre kobiety stawały się toksyczne, gdy tylko ich dotknął.
– Dante?
Jego myśli zostały przerwane, gdy ktoś zawołał go po imieniu.
– Świetnie! To ty – mężczyzna trzymający butelkę piwa podszedł bliżej.
– Sterling – odpowiedział Dante.
Mężczyzna zaśmiał się. – Nie bądź taki formalny – powiedział.
– Czego chcesz?
Mężczyzna, którego nazwał Sterlingiem, pokręcił głową. – Nic. Tak się złożyło, że cię zobaczyłem, więc zawołałem. Co w ogóle tutaj robisz?
Dante uśmiechnął się chytrze. – Udajemy, że nie wiemy, co?
Mężczyzna wzruszył ramionami. – Cóż, po prostu chciałem się upewnić.
Dante tylko spojrzał na niego i zaczął odchodzić.
– W każdym razie Elara chce, żebyś przyszedł na jej osiemnaste urodziny – krzyknął mężczyzna, bo muzyka wciąż grała głośno.
Dante zatrzymał się i obejrzał za siebie. – Chodź za mną – powiedział, wskazując głową kierunek.
Mężczyzna uśmiechnął się i poszedł za nim. Szli chwilę, aż dotarli do baru.
– Twoja słodka siostrzyczka wciąż się we mnie kocha? – zaczął Dante, co wywołało śmiech u rozmówcy.
– Tak. Ale zrobię co w mojej mocy, żeby ukrócić jej fantazje na twój temat.
– Cóż, nawet lubię twoją siostrę…
– Nawet nie próbuj! – ostrzegł go mężczyzna, piorunując wzrokiem.
Dante zaśmiał się i pokręcił głową. Przywołał barmana i zamówił drinka. – Julian, powinieneś to powiedzieć siostrze, nie mnie.
– Ręce precz od mojej siostry, Dante. Jest jeszcze młoda.
– Nastolatki też mnie nie kręcą. Wiesz o tym. Gdyby chodziło o twoją mamę, to może – zażartował.
– Mama kocha tatę – odparł Julian.
Dante miał już coś powiedzieć, gdy barman postawił drinka. Upitował łyk ze szklanki. – On już nie żyje.
Julian zmarszczył brwi. – Poważnie? Mówisz mi to prosto w twarz? Nie wiesz, że mam ochotę ci przyłożyć?
Dante wybuchnął głośnym śmiechem, który wtopił się w klubową muzykę. – Nie bądź taki poważny, Julian. Skoro zaprosiłeś mnie na debiut swojej siostry, to przyjdę.
Julian westchnął głęboko.
– Co jest nie tak? – zapytał Dante.
– Chciała, żebyś był jej ostatnim tancerzem w ceremonii kwiatowej.
Dante uśmiechnął się. – Jasne.
Julianowi trudno było pogodzić się z tą decyzją. Jednak jego siostra obiecała, że przestanie fantazjować o Dantem Thorne, o ile on go zaprosi i Dante weźmie udział w jej osiemnastu tańcach.
To Julian miał być jej ostatnim tancerzem, ale skończyło się na jej wieloletniej miłości. Dante i Julian byli kolegami z roku na studiach i najlepszymi przyjaciółmi. Jego młodsza siostra zawsze widywała Dantego, gdy ten ich odwiedzał, aż w końcu jej uczucia do niego rozkwitły.
Julian nie miał nic przeciwko temu, kogo lubi, ale jeśli chodziło o Dantego, nie mógł na to pozwolić. Pomijając różnicę wieku, Dante był pieprzonym kobieciarzem.
– Ostrzegam cię, Thorne. Ręce precz od mojej siostry.
Dante upił łyk ze szklanki. – Mam z nią zatańczyć, prawda? Jak inaczej mam ją trzymać?
Julian skrzywił się. – Nie kpij ze mnie, stary. Po prostu cię ostrzegam. Wiesz, że ona na ciebie leci. Nie pozwól jej robić sobie płonnych nadziei. Jesteś od niej dziesięć lat starszy i jesteś seksualnym potworem.
Dante zaśmiał się. – To prawda.