Greg obudził się dopiero, gdy rozległo się kolejne pukanie do drzwi. Jeśli to znowu była Livia, nie wiedział, czy zdoła powstrzymać swoje zwierzę przed podrapaniem jej twarzy i wyrwaniem wnętrzności. Myśląc o zbliżającej się ostatecznej rozgrywce, podszedł do drzwi i je otworzył.
Ku jego uldze była to tylko dziedziczka, która zaprosiła go na herbatę. Greg udał głupiego i zapytał: „Co znowu zrobił






