O dziesiątej Megan pojawiła się punktualnie, jak zawsze.
Aurora zmierzyła ją wzrokiem. – Czym to się różni od czasów, kiedy chodziłaś do szkoły? Wtedy wślizgiwałaś się na zajęcia w ostatniej chwili, a teraz robisz to samo w studiu.
Megan niezręcznie podrapała się po głowie. – To wszystko wina Leona. Znowu wyciągnął mnie wczoraj na drinka i przesadziłam.
– Teraz pracujesz. Musisz się nauczyć, co je






