Starzec spojrzał na Aurorę, jakby była jakąś biedną ofiarą.
Aurora zamilkła.
Wydobyła z siebie niezręczny śmiech i szybko wyjaśniła: – Dziadku, to naprawdę nic takiego. Sama to wybrałam.
W końcu Lucas już ją uspokoił i wszystko wytłumaczył. Przy tylu parach oczu nie mogła pozwolić mu stracić twarzy. Dla świata zewnętrznego mąż i żona muszą trzymać się razem.
Widząc, jak chętnie Aurora go wspiera,






