Perspektywa Artura
Był ranek. Alicja leżała w swoim łóżku, z zaschniętymi łzami na twarzy, włosy sterczały jej na wszystkie strony, a ona wpatrywała się w sufit. Nie mogła już płakać, była wyczerpana. Bycie wyczerpanym po tak długim płaczu to jeden z najgorszych rodzajów wyczerpania. Przetoczyła się na bok i wpatrywała się w swój telefon. Był ciemny, bo go wyłączyła. Nie potrzebowała, żeby ktokolw






