Sypialnię spowijały cienie, a jedynym źródłem światła był blady, bursztynowy blask lampy na odległym stoliku.
Alejandro długo stał przy krawędzi łóżka, wpatrując się w Niverę. Sen w końcu ją zmógł, ale nie był to ten rodzaj spokojnego odpoczynku, jakiego dla niej pragnął.
Jej ciało wciąż drgało lekko od powracających fal paniki, a usta miała rozchylone, jak gdyby nawet we śnie z trudem łapała od






