Po spotkaniu z Adrianem stałem chwilę przed barem, kilka minut po jego wyjeździe. Przez moment nie wiedziałem, co robić ani dokąd się udać, aż w końcu zdecydowałem się pojechać do szpitala. Nie widziałem Sierry od dnia jej załamania.
Zanim docieram do szpitala, ciężar wszystkiego, co wydarzyło się w ciągu ostatnich kilku dni, osiada głęboko w moich kościach. Rozmowa z Adrianem wciąż tkwi mi w głow






