Ariana szybko dotarła do wejścia Lodge Co.
Kiedy wysiadła, pracownicy przed budynkiem instynktownie usuwali się jej z drogi, starając się jej unikać. Ich dziwne spojrzenia sprawiały, że czuła się jak jakiś groźny potwór.
Ariana zignorowała ich wzrok i z podniesioną głową ruszyła w stronę wejścia. Wkrótce z jej biura wyszła Emily i szybko do niej podeszła.
"Panno Torrey," powiedziała uprzejmie,






