Do czego, pytasz, miałabym użyć tej magicznej różowej kulki?
Cóż, odpowiedź na to pytanie brzmi: nie mam cholernego pojęcia. Kiedy wyrwałam ją z uchwytu, w chwili, gdy Sasza odwróciła głowę, by spakować kilka rzeczy, pomyślałam, że to świetny pomysł. Miałam w głowie plany, jak powinnam jej użyć, aby zdobyć to, czego potrzebuję. Ale w momencie, gdy stykam się z rzeczywistością, myślę, że wszystkie






