TO BYŁ chaos, delikatnie mówiąc. Połowa ludzi biegała w szale. To wszystko jeden wielki bałagan, łańcuch zdarzeń, w którym pierwszy, który się odwrócił, teraz biegnie prosto na mnie. Hunter nie tracił czasu. Wydaje mi się, że nawet nie oddycha. Rzuca się naprzód, wsuwając mnie za swoje plecy i chwyta tego człowieka za szczękę. Chwyta wilka za szczękę. Wilk zorientował się za późno, że ten, który z






