– JESTEM kimś, jestem kimś, jestem kimś – szepczę do siebie, próbując raz po raz otworzyć swoją energię. Przywoływanie matki natury jest trudniejsze, niż myślałam. Wciąż myślę o tym, jak udało mi się użyć magii z Sashą kilka dni temu, albo jak to zrobiłam, kiedy przypadkowo przeklęłam Huntera, ale wszystko to jest tylko zamazanym wspomnieniem w mojej głowie. Nie mogę sobie nic przypomnieć, niczego






