"Już dochodzę," mówię do Cary i kończę rozmowę. Kiedy podnoszę wzrok na Pattersona, jego brwi są zmarszczone mieszaniną troski i złości. "Współlokatorka," odpowiadam, mając nadzieję, że to wystarczające wyjaśnienie na teraz. "Muszę iść."
Sięgam po spodnie, ale Patterson wyrywa mi je z rąk. "Nigdzie nie idziesz."
Jego ton jest stanowczy. Też nie chcę iść, ale nie mam wyboru. Chcę krzyczeć z frustra






