"Hej." Kiedy drzwi się zamykają, odwracam się do niej i ujmuję jej twarz w dłonie. "Nie jestem na ciebie zły. Jestem zły na twojego ojca za to, że sprawił, że tak się czujesz. Za to, że wmówił ci, że musisz ukrywać, kim jesteś, albo że jak tylko coś pokochasz, to zaraz to zniknie. Bo to nie jest miłość, kochanie." Całuję ją delikatnie, po czym patrzę jej w oczy i widzę, jak zbierają się w nich łzy






