Tydzień później…
Moje oczy wciąż wędrują w stronę drzwi do mojego gabinetu. Zastanawiam się, kiedy wreszcie moja dziewczyna się tu pojawi. Już od godziny szykuje się w naszej sypialni. Jest cała w nerwach z powodu dzisiejszej kolacji z moim ojcem i macochą. Chce, żeby ją polubili. Musiałem ją przelecieć sześć razy dzisiaj, żeby uspokoić jej małą dupkę, zanim wpadnie w atak paniki.
Jakby to miało j






