Wiele lat później…
Wpatruję się w moją żonę, która cicho nuci pod nosem, spoglądając przez duże okno na nasz ogród. Puszysty czerwony szlafrok zsuwa się z jednego ramienia, gdy miesza kawę, po czym bierze mały łyk i odkłada filiżankę.
Mój kutas już pulsuje, chcąc, żebym się do niej zbliżył. Ani on, ani ja nie byliśmy szczęśliwi, gdy obudziliśmy się w pustym łóżku. Zerkam na zegar, zastanawiając si






