Oboje wracamy do jedzenia i postanawiam nie poruszać dzisiaj tematu studiów. Ostatnim razem się o to pokłóciliśmy, a on za chwilę wyjeżdża na co najmniej dwadzieścia cztery godziny. Nie chcę, żebyśmy rozstawali się w złych nastrojach.
Pukanie do drzwi, po czym wchodzi agent. "Panie Prezydencie?"
Mój tata wstaje. "Już idę."
"Przełożę przyjęcie urodzinowe," mówię mu, gdy mocno mnie obejmuje.
"Dobrze






