Rozmawialiśmy godzinami, aż zasnęła na sofie. Nie chciałem jej budzić, więc przykryłem ją kocem i patrzyłem na nią. Chyba też zasnąłem, bo następną rzeczą, jaką pamiętam, było to, że obudziłem się sam w mieszkaniu.
Rozejrzałem się, myśląc, że może jest w łazience, ale kiedy zadzwoniłem do ochrony, powiedzieli, że spóźniłem się o kilka minut. Chciałem za nią pobiec, ale nie chciałem wyjść na komple






