To było słodkie i coś, czego bym się po starym Rikie nie spodziewała. Po tym, którym myślałam, że jest. Teraz, widząc go w różnych sytuacjach, na różne sposoby, wspierającego i przewodzącego, już mnie to nie dziwi.
Odwróciliśmy się i zaczęliśmy dopingować innych wojowników. Z odpowiednimi „oooo” i „aaaa” komentowaliśmy ich upadki lub trafienia latającymi przedmiotami. Nawet w moim osłabionym st






