Mama wraca do kuchni i mówi mi, że tata wróci wcześniej do domu. Nie mija nawet dwadzieścia minut, gdy wchodzi przez drzwi. "Moja solenizantka!" mówi, ale widzę, że wygląda na zestresowanego.
"Co to słyszę o twojej wilczycy? Alessia jej na imię?"
"Tak, i jest idealna, tato!" wykrzykuję, przytulając go.
Wilk mojego ojca, Ward, wychodzi na pierwszy plan. "Pozwól mi poznać mojego szczeniaka, maleńka"






