„Sebastian, co mi przyniosłeś?”
„Panie.” Klęka, ciągnąc mnie na podłogę razem z sobą. Spogląda w górę na księcia. „Znalazłem jedną.”
Oczy księcia błyskawicznie wracają do mnie, dzikie z pożądania. „Jesteś pewny?” pyta, jego głos pełen chciwości.
Sebastian chwyta mnie za ramię, wystawiając je w kierunku księcia. „Spróbuj jej sam. Miałem tylko wystarczająco, by upewnić się, że mam rację co do






