„Mamy chleb?”
„Tak” – odpowiada Abby, uprzedzając moje pytanie. „I ser, i sałatę. Ale majonezu ani musztardy nie mamy”. Krzywi się lekko. „Jeszcze nas na to nie stać”. A więc cała wataha wie, że klepiemy biedę. Z jednej strony to dobrze, bo przynajmniej nikt nie będzie miał wygórowanych oczekiwań.
Już miałam zarządzić przygotowania do lunchu, gdy nagle do kuchni wpadły z impetem dwie młode dziewcz






