– Naprawdę smakuje okropnie – rzuca Eli za moimi plecami.
Wszyscy jak na komendę odwracamy głowy w jego stronę.
– Ty też to czujesz? – dopytuje Ailduin, wpatrując się w niego z uwagą.
– No tak. Grace ma rację, to obrzydlistwo.
Znowu spoglądam na Ailduina. – Co to znaczy?
Widzę, jak intensywnie pracuje jego mózg, niemal dostrzegam parę buchającą mu z uszu.
– Spróbujmy czegoś innego. Angel. – Gestem






