„Luna, czemu nie uderzyłaś go otwartą dłonią zamiast pięścią?” pyta jeden z moich wojowników.
Odwracam się, a ich spojrzenia są utkwione we mnie, pełne zdziwienia. „Widzieliście, z jaką siłą go uderzyłam?”
Potakują.
„Gdybym go uderzyła pięścią, przebiłabym go na wylot. Zabiłabym go.” Przez moment wpatrują się we mnie oszołomieni, po czym ruszamy w stronę ringu, gdzie walczy Eli. Widzę, że rozmowa






