Kiedy parkujemy i wysiadamy z pojazdów, wita nas partnerka mojego ojca. Przytula do piersi mojego przyrodniego brata i ma blednącego siniaka na kości policzkowej. Znam ten wyraz twarzy kobiety po pobiciu przez mojego ojca. Widziałam go na twarzy mojej matki przez ponad rok.
Podchodzę do niej, ostrożnie lustrując otoczenie. Powinni tu być inni, jeśli nie na powitanie, to przynajmniej jako pokaz sił






