Budzę się na przepięknej łące. Czuję, że to wiosna. Powietrze jest ciepłe, ale nie gorące. W pobliżu szemrze strumyk, a dookoła mnie śpiewają ptaki. Siadam, rozglądając się.
– Andro?
W mojej głowie jest pusto. Andry nie ma.
Czy to jest śmierć? Jestem w pięknym miejscu, ale sama?
– Andro! – krzyczę, rozglądając się.
I wtedy ją widzę. Selene. Obok niej stoi piękny, brązowy wilk. – Andro?
Rzuca się k






