Niemniej jednak, po otrzymaniu twierdzącej odpowiedzi, Hannah natychmiast odzyskała rezon. Przynajmniej teraz starszy redaktor znów nie zmyje mi głowy.
– Wren, zaprowadź ją do biura pana Jacksona – powiedziała recepcjonistka.
Gdy tylko Hannah zniknęła z pola widzenia, recepcjonistka mruknęła do siebie na głos: – A nie mówiłam! Nie ma mowy, żeby przyszła tu tylko na wywiad z panem Jacksonem; wykorz






