– Och! Teraz rozumiem, już przynoszę.
Asystent spuścił głowę i mruknął do siebie. Panie Jackson, ale z pana żartowniś. Zamiast upierać się, że to prezent, powinien pan był po prostu nazwać to „skradzioną herbatą różaną” od pana Nortona. Wiedziałem, że pan Norton nigdy panu niczego nie podarował.
Ten asystent był blisko z Xavierem od czasów studiów. Kiedy Xavier odziedziczył Jackson Group, zaprosił






