Zanim Robert zdołał zrozumieć sytuację, szybki kopniak powalił go na ziemię. Zaraz potem nastąpił silny cios w szyję i wszystko pociemniało.
– Kto tam jest? Czy to pan Ryan? – zapytała Laura z zamkniętymi oczami.
Wjechał wózek inwalidzki i głos Eastona wypełnił pomieszczenie. – To ja. Wszystko w porządku? – Choć nie widział, wyczuwał parny upał wypełniający przestrzeń. Pomyślał: "W łazience jeden






