Kilku ciekawskich gapiów stało w drzwiach, obserwując, a niektórzy odważniejsi zaglądali do środka; nagle z prywatnego pokoju wyszedł nieznajomy.
To był przystojny młodzieniec. Wyglądał ponuro i emanował aurą, która zniechęcała innych do zbliżania się do niego.
Harry wysunął się naprzód. Gapie szybko schowali głowy z futryny drzwi.
"Zapłaciliście za oglądanie przedstawienia?" warknął Harry w złym






