Przed nim stała dziewczyna owinięta kołdrą, jeszcze nie do końca obudzona i wyglądająca bardziej jak zjawa.
Piękna fryzura, którą starannie ułożyła poprzedniego wieczoru, po spaniu zamieniła się w ptasie gniazdo. Jej niegdyś perfekcyjny makijaż był rozmazany, a jej oczy wyglądały, jakby ktoś ją uderzył i posiniaczył.
Szminka na jej czerwonych ustach rozmazała się w kąciku ust po dotknięciu Stevena






