„Słucham...” Edwin odebrał połączenie.
Z drugiej strony dobiegł ponury głos Louisa: „Edwin, to ja!”
„Tak. O co chodzi?”
Głos Louisa stał się jeszcze mroczniejszy, przepełniony bezgranicznym niepokojem. „Jak się czuje Ceci?”
Edwin zmarszczył brwi, nie chcąc odpowiadać na to pytanie.
„Edwin, obiecałeś mi, że będziesz chronił Ceci. Dlaczego znowu złamałeś obietnicę? Dlaczego raz po raz narażasz ją na






