W środku nocy Lea raz się przebudziła. Choć nie spała, jej świadomość wciąż była zamglona.
Gdy tylko zobaczyła Alfreda, rzuciła mu się w ramiona i nieustannie przepraszała. "Przepraszam, przepraszam. Nie potrafiłam ochronić naszego dziecka. Przepraszam. Przepraszam. Zasługuję na śmierć. Był jeszcze taki młody. Na pewno się bał. Pójdę z nim..."
Nagle go odepchnęła, zerwała się z łóżka i uderzyła w






